Letnie dni na rynku w Krośnie. Ciepło, jasno, spokojnie. Ludzie przechodzą, siadają przy stolikach, ktoś z kimś rozmawia, ktoś inny idzie sam. Nic szczególnego się nie dzieje. Robię zdjęcia bez konkretnego planu – po prostu patrzę, co się dzieje wokół. Miasto wygląda tak, jakby nigdzie się nie spieszyło. Zwykłe dni, które warto było zatrzymać.